Odpowiedź i Poświęcenie

            Usłyszałem pytanie, “Co nazwiesz poświęceniem?”, do teraz nie wiem czy było skierowane do mnie i czy mogę na nie odpowiedzieć. Postanowiłem odpowiedź umieścić tutaj by nawet nie usłyszana mogła kiedykolwiek zaistnieć. Z odrobiną szczęścia właściwa osoba kiedyś zobaczy to co tutaj napiszę.

            Poświęcenie, po namyślę zacząłem pisać, że moje podejście do tego jest trochę jak paradoks. W możliwości poświęcenia się widzę szansę na prawdziwe szczęście, możliwość poświęcenia się Komuś i dla Kogoś. Bo czego więcej trzeba do szczęścia? Dla niektórych trochę to dziwne, że omijam moment w którym oddajemy coś by uzyskać to szczęście. Tak już niestety mam, nie wiem czy to dobrze czy źle, że największą radość sprawia mi gdy pomagam komuś w spełnieniu marzeń albo postawieniu pewnego kroku w ich kierunku. Nie ważne jest dla mnie to co oddaje, ale czy jest to wtedy jeszcze poświęcenie, gdy rzeczy ofiarowane tracą dla mnie wartość?

            Jako poświęcenie widzę oddanie się komuś, czyli oczywiście poświęcenie się komuś. Rozumiem to jako specyficzne spojrzenie na świat. Wszystko co robię, robię dla konkretnej osoby i z myślą o niej. Idąc do pracy czy szkoły wiem dla kogo to robię. Własne marzenia tracą sens i skupiamy się na spełnieniu pragnień drugiej osoby. Nie wiem czy nazwać to formą miłości czy od tego zaczyna się miłość, ale tak już jest i tak poświęcić można się tylko dla jednej osoby, z czasem może i dla większej ich ilości. Jest to piękne, ktoś powiedziałby że i straszne bo traci się siebie. Nie zgodziłbym się z nim, myślę ze w takiej sytuacji tak naprawdę można się dopiero znaleźć. Wynika stąd znowu pytanie czy osoba która się poświęca powinna czuć smutek po stracie czy radość z tego co zrobiła?

            Myślę że można także poświęcić się dla kogoś, w tym przypadku potrzeba jednak chyba dużo więcej silnej woli. Do głowy przychodzi mi na razie tylko jeden z wielu przypadków takiego czynu. Wcale nie rzadko zdarza się że osoba którą kochamy nie czuje do nas tego samego. Prawdziwym poświęceniem będzie zniknięcie z życia tej osoby by mogła być szczęśliwa. Nie będzie tego czuła z nami więc, ze względu na to co czujemy pozwalamy tej osobie żyć. Nie mówię tu o tym żebyśmy zapomnieli o tym co sami czujemy, ale żeby świadomie zrobić ten krok. Jest to bardzo bolesne, ale może pokazać że potrafimy naprawdę mocno się zakochać a nasze uczucia są prawdziwe.

            W obu przypadkach potrzeba dużo siły by zdobyć się na te czyny. Mam tylko nadzieję że sam będę miał jej wystarczająco dużo i że ta osoba przeczyta to co dziś napisałem.

Explore posts in the same categories: walka o spokój ducha

Tags: , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

Comment: